sobota, 19 stycznia 2013

Krak-5

  Zespół wokalno-instrumentalny Krak-5 został utworzony przez Jacka Mastykarza w Krakowie w 1965 r. na bazie grupy Koliber. W nazwie formacji zawarta jest cyfra roku jego powstania. Pierwszy skład zespołu tworzyli: Jacek Mastykarz - gitara, śpiew; Euzebiusz Droździewicz - gitara, śpiew; Jacek Datka - gitara basowa; Tadeusz Hudziak - perkusja; Jerzy Stańczyk - saksofon; Elżbieta Bańdo - śpiew. Grupa występowała w klubach studenckich Krakowa. W repertuarze formacji w początkowym okresie znalazły się utwory z repertuaru takich grup jak: The Shadows, The Outlaws, The Ventures. Początkowo zespół miał siedzibę w klubie "Budowlani" na ul.Rydlówka, co związane było z zobowiązaniem grupy do grania na życzenie klubu, następnie znalazł lokum w klubie "Artigraph" gdzie raz w tygodniu grywano na wieczorkach dla młodzieży. Kolejny klub w którym grał zespół Krak-5 to "Zaścianek", gdzie formacja grała najdłużej, aż do końca istnienia. Przez grupę przewinęło się kilku gitarzystów basowych: Stanisław Jeż, Stanisław Gąsienica Brzega "Brzegowy", Tadeusz Błaszak oraz perkusiści: Stanisław Kozioł, Adam Pukalak, Tadeusz Fudaliński. Stanisław Gąsienica Brzega "Brzegowy" grał także na skrzypcach, a w grupie śpiewał też Leszek Lichtenstein. Zespół zakończył działalność w 1972 r.

Krak-5 (1967)
Od lewej: L. Lichtenstein, J. Mastykarz, E. Droździewicz, T. Fudaliński, E. Bańdo, S. Brzega, T. Błaszak

Źródło:   http://www.ryszardy.pl/ (materiały: Pan Jacek Mastykarz)
 
 
PS.
 
1 Uzupełnienie biogramu zespołu mile widziane.

3 komentarze:

  1. Czy to ten słynny akustyk Jacek Mastykarz? Chyba się nie pomyliłem.

    S.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdopodobnie w roku 1966 bylem na dwoch probach krak 5. Znalem dobrze Tadzia Blaszaka. Jeszcze z Nowego Targu. Staszka Gasienice poznalem w Sredniej Muzycznej. W tym czasie nie bylo go jeszcze w zespole.Niestety Staszka juz nie ma.
    Tadeusz S

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za wspomnienie.
    Czas płynie nieubłaganie i "wykruszają" się muzycy z tamtych lat. Mimo, że to naturalne, to jednak jest to straszne i smutne...

    OdpowiedzUsuń