niedziela, 25 sierpnia 2019

Wspomnienie o Sergiuszu Fabianie

  23 sierpnia 2019 r. minęło już 6 lat od śmierci Sergiusza Fabiana (Sawickiego).
  Oto krótki życiorys muzyka powstały na podstawie "podrasowania" biogramu z Wikipedii.

  Sergiusz Fabian (wł. Sergiusz Sawicki) (ur. 8 lipca 1975 r. w Koszalinie, zm. 23 sierpnia 2013 r. w Koszalinie) – polski gitarzysta i kompozytor rockowy, syn wokalistki Kasi Sobczyk i wokalisty Henryka Fabiana.
  Urodził się w  rodzinie pary byłych wokalistów zespołów Czerwono-Czarni i Wiatraki. Koncertujący rodzice nie mieli czasu na zajmowanie się synem. Gdy miał pół roku został przez nich oddany na wychowanie przyjaciołom – państwu Sitkom. W wieku 17 lat stracił całkowicie kontakt z matką, gdy ta wyjechała do USA. Bliższe relacje z matką nawiązał dopiero na rok przed jej śmiercią w 2010 r., po jej powrocie do Polski.
  Był gitarzystą, kompozytorem oraz liderem zespołów Kashmir, a następnie Marrakesh, specjalizujących się w graniu utworów w klimacie klasycznego rocka. Z zespołem Marrakesh nagrał także album – Marrakesh i Przyjaciele – pamięci Kasi Sobczyk wydany nakładem wydawnictwa Fonografika, a poświęcony pamięci swojej matki. Dochód z płyty został przekazany na profilaktykę walki z rakiem. Na płycie znalazły się ostatnie nagrania Kasi Sobczyk, a gościnnie wystąpili także: Ania Rusowicz, Wojciech Waglewski, Krzysztof Cugowski, Wanda Kwietniewska i Jarosław Janiszewski. Artysta pracował również nad kolejną płytą Back 2 Beat, na której mieli się pojawić potomkowie znanych muzyków ery bigbitu, w tym: Natalia Niemen, Karolina Poznakowska, Gaba Zielińska, Sebastian Krajewski czy Maciej Wyrobek.
  31 lipca 2013 r. wziął ślub ze swoją wieloletnią partnerką Joanną. Zmarł po krótkiej chorobie 23 sierpnia tego samego roku.

Sergiusz Fabian


  Od siebie dodam kilka zdań.
  Z Panem Sergiuszem rozmawiałem bodajże trzy razy, szukając informacji o Jego ojcu, Henryku Fabianie. Ostatni raz na początku sierpnia 2013 r. Nic nie wiedziałem o chorobie muzyka. Dopiero trzy miesiące później, z komentarza - jak się przedstawił - kuzyna Pani Kasi Sobczyk, dowiedziałem się o tym tragicznym fakcie. Mówiąc prosto, zatkało mnie wtedy. Wielka szkoda młodego człowieka.
  Z tych kilku rozmów z Panem Sergiuszem wyłonił mi się obraz człowieka spokojnego, życzliwego i dumnego z osiągnięć rodziców. Ze swadą i dumą mówił o przebojach "Mamy" i karierze "Taty". Razem ustaliliśmy tekst biogramu H. Fabiana, za co jestem Mu bardzo wdzięczny. Na prośbę Pana Sergiusza nie wspomniałem w biogramie o lokalu "Sorrento", ani o innych przypadłościach rodziców.
 Ani słowem nie poskarżył się na swój los, który go nie rozpieszczał. W czasie rozmowy muzyk stwierdził, że rodzice "zostawili" Go państwu Sitkom, bo "byli u szczytu popularności". Ugryzłem się w język, aby nie spytać o tą "popularność". Przecież wtedy właściwie nie istnieli na estradzie ogólnopolskiej. Nie wylansowali żadnego przeboju. Ale nie chciałem zrobić przykrości miłemu człowiekowi, więc pominąłem ten wątek milczeniem.
  Ale to twierdzenie jest powtarzane w Wikipedii, gdzie autor pisze: "Urodził się w szczytowym okresie popularności swoich rodziców, znanych muzyków ery bigbitu, toteż gdy miał pół roku został przez nich oddany na wychowanie przyjaciołom – państwu Sitkom." Szanowny kolego "po fachu", zastanów się co piszesz. Jego rodzice "u szczytu popularności" byli 7-10 lat wcześniej, będąc wokalistami Czerwono-Czarnych. Pani Kasia Sobczyk była wtedy megagwiazdą, lansując przebój za przebojem: "Mały książę", "Był taki ktoś", "O mnie się nie martw", "Nie wiem czy to warto","To nie grzech", "Trzynastego", by wymienić niektóre. Natomiast, ile przebojów artystka wylansowała w 1975 r. i następnych latach? Ja nie znam żadnego. Dopiero w 1980 r. została laureatką Złotego Pierścienia na festiwalu kołobrzeskim, ale wykonywana piosenka nie została przebojem. Dopiero druga połowa lat 80-tych była bardziej łaskawa dla wokalistki, ale do popularności z lat 60-tych było bardzo daleko.
  Natomiast sam Pan Sergiusz wykazał się wielką wrażliwością i odpowiedzialnością. Przed śmiercią zalegalizował swój wieloletni związek z Panią Joanną, aby nie miała problemów z dziedziczeniem po Jego śmierci. Wybaczył matce i - w miarę możliwości - pomagał Jej w śmiertelnej chorobie. Piękny przykład dla innych, ciężko doświadczonych przez los.



Źródła:
 https://pl.wikipedia.org/wiki/Sergiusz_Fabian_Sawicki
 data urodzenia Pana Sergiusza - informacja od Pani Joanny 
 http://gramuzyka.redblog.gk24.pl/files/2013/08/sergiusz-fabian.jpg (zdjęcie)

 Polecam artykuł o rodzinie Sawickich:
http://www.przyjaciele.koszalin.pl/pl/historia-miasta/historia-najnowsza/121-warto-pamita-kasia-henryk-i-sergiusz.html

 

2 komentarze:

  1. Zaglądam sporadycznie, raczej z sentymentu do lat 60-tych. Dziękuje, czyta się z przyjemnością. Znakomite wypunktowanie Wikipedii i nonsensów tam wypisywanych (niebawem Syrenka i Frania będą kojarzyły się z latami 80-tymi....niestety)....mrówcza praca, życzę wytrwałości i odkrywania wspaniałej przeszłości w przyszłości..........pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.
      Co do Wikipedii, to w moim zamyśle było zwrócenie uwagi autorowi notki na konieczność weryfikacji źródeł. Na usprawiedliwienie autora można powiedzieć, że to samo pisze Maria Ulicka w artykule:
      http://www.przyjaciele.koszalin.pl/pl/historia-miasta/historia-najnowsza/121-warto-pamita-kasia-henryk-i-sergiusz.html
      A sam artykuł polecam do przeczytania!
      Pozdrawiam serdecznie
      Grzegorz

      Usuń